Piotr Cichy, dn. 2011-11-07
Październikowo-listopadowy rejs na s/y Easy
Piotrek Cichy podesłał całkiem szczegółowy opis naszego jesiennego rejsu na zakończenie sezonu 2011 po Greifswalder Boden. Serdecznie zapraszam do lektury, którą warto później uzupełnić galerią zdjęć dostępną w osobnym artykule.
PS: Tomku, z niecierpliwością czekamy na zdjęcia z twojego aparatu!
Ammiszaddaj, dn. 2011-11-07
Na wodach Greifswalder Boden
Czyniąc zadość tradycji w tym roku również wybraliśmy się na listopadowy rejs kończący sezon. Pogoda była bardzo ciepła jak na późną jesień za to odczuwaliśmy znaczne braki wiatrowe, co skutkowało często gęsto klimatycznymi mgłami nastrajającymi do strasznych opowieści o duchach (np. o chodzących lalkach z świecącymi czerwonymi oczami na praktycznie opuszczonej wyspie Ruden)... Tubylcy z Lauterbach Hafen chyba wzięli nas za zombie polskich żeglarzy bo w noc halloweenową próbowali nas wystraszyć wielką dynią - nie daliśmy się ani im, ani nowomodzie i punktualnie w południe 1. listopada złożyliśmy na wodach Greifswalder Boden symboliczne kwiaty dla wszystkich zmarłych, śp mojego Dziadka, Pana z Gibraltaru i tych zaginionych na morzu.
Zapraszam do obejrzenia galerii z rejsu. Po kliknięciu więcej czekają 223 zdjęcia, w większości mojego autorstwa, a dla zalogowanych Czytelników bonus w postaci dwóch filmików. Pozdrowienia dla Cichego, Olgi i Tomka mam nadzieję, że na kolejny wspólny rejs wybierzemy się szybciej niż przyszłą jesienią.
Ammiszaddaj, dn. 2011-03-07
Skoczkiem po Gibraltarze w lutym
Korzystając z dużej ilości nagromadzonego urlopu i nowych znajomości rozpoczętych podczas rejsu dookoła Uznamu pozwoliłem sobie na odrobinę luksusu zimową porą i spędziłem tydzień na ciepłych wodach Cieśniny Gibraltarskiej, Morza Śródziemnego i Oceanu Atlantyckiego.
Odwiedziliśmy La Línea, Gibraltar, Tarifę, Barbate, Przylądek Trafalgar i Ceutę, na wodzie spędziliśmy prawie 42h i przepłynęliśmy blisko 100NM z czego tylko 3,5 godziny na silniku. Pławiliśmy się w słońcu i oceanie, oglądaliśmy żeglarza portugalskiego, magoty gibraltarskie i temperatury grubo przekraczające 20C... Zdecydowanie warto było!
Ammiszaddaj, dn. 2011-01-27
Sen zimowy
Dawno nic się nie działo na Braciszku, a co gorsza nie zanosi się na poprawę. Niestety od dłuższego czasu jestem odcięty od morza, żagli i innych źródeł do artykułów. Pewnie kiedyś się to zmieni jednak na razie praca, dom, faktury i inne bzdury zmuszają mnie do zawieszenia działalności serwisu na czas bliżej nieokreślony. Chciałbym w tym momencie podziękować wszystkim Sympatykom i Czytelnikom, a zwłaszcza tym, którzy aktywnie wspierali mnie w prowadzeniu Serwisu...
Wszystkich zainteresowanych powrotem Braciszka od życia zachęcam do zarejestrowania się i zostawienia swojego adresu email - kiedy miną senne chwile i Braciszek obudzi się z zimowego letargu wyślę do Was radosną wiadomość. Tymczasem bywajcie zdrowi i trzymajcie kciuki, a ja śpiewam starą szantę, która siedzi mi w głowie, choć na pewno nie pamiętam wszystkich słów...
Ammiszaddaj
Ammiszaddaj , dn. 2010-11-17
Rejs na długi weekend listopadowy
Znów udało się zamknąć sezon nietuzinkowym rejsem w połowie listopada. Tym razem wybraliśmy się dookoła wyspy Uznam. Było cieplej i wietrzniej niż rok temu na Zalewie Wiślanym.
Porządna odskocznia od szarego łódzkiego życia była mi niezmiernie potrzebna, oby więcej takich wyjazdów. Wreszcie mogłem sobie przypomnieć co to znaczy żeglować po morzu na małym jachcie - żaglowce żaglowcami, ale taka "łupinka" też potrafi przynieść wiele wspaniałych doznań.
PS: Pozdrawiam Adama, Olgę i oczywiście Cichego licząc na dalszą współpracę tak żeglarską jak i przy tworzeniu artykułów dla Braciszka. Ammiszaddaj.

![[Valid Atom 1.0]](grafika/valid-atom.png)




