Ammiszaddaj
Żeglarstwo, to coś więcej niż 14 dni urlopu...

Paweł Szymczak
Ammiszaddaj
st.j. SRC
Na morzu: 545h
 - pod żaglami: 357h
 - powyżej 8°B: 34h
W sumie: 3483Mm

Valid XHTML 1.0 Transitional

Poprawny CSS!

[Valid Atom 1.0]

Bykom-STOP

Zacumowało osób:
87521
Strona istnieje od:
1. października 2004
Dziś jest:
9. września 2010
Pijemy zdrowie:
Piotra i Jakuba

Bądź na bieżąco:
rss

Banderka SIZ-owa

Kongregate logo

Uwolnij Laptopa

Ammiszaddaj, dn. 2010-05-29

Dobra Praktyka Żeglarska nr 5

Piąty numer DPZ już dostępny!
Piąty numer DPZ już dostępny!

Niedawno pojawił się w sieci kolejny, już piąty, numer Dobrej Praktyki Żeglarskiej. W tym, tak samo jak w poprzednich - samo "mięsko", czyli coś czego mi osobiście brakuje w periodykach drukowanych. Serdecznie polecam i zapraszam do przegryzienia się przez 61 interesujących stron.

W tym kwartale możemy przeczytać między innymi o zachowaniu podczas mgły na morzu, awarii, której nie udało się zapobiec, żaglowcach odpływających w przeszłość, ubezpieczeniach i o kilku rejsach - w tym mój skromy tekst o małosolnym pływaniu poza sezonem. Galerię zdjęć z tego rejsu zamieściłem tu a dłuższe wspomnienia dzięki uprzejmości Krzyśka Bieńkowskiego przeczytacie na 26 stronie najnowszego wydania Dobrej Praktyki Żeglarskiej. Do pobrania po kliknięciu więcej.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2010-05-16

Łódź - znów żeglarska

Natasza Caban: warto marzyć i mówić o marzeniach inaczej się nie spełnią
Natasza Caban: warto marzyć i mówić o marzeniach inaczej się nie spełnią

W Łodzi odbywa się pierwsza edycja Łódzkich Dni Żeglarskich "Łódź na horyzoncie". Od piątku do niedzieli w klubie Wytwórnia na odwiedzających czeka sala projekcyjna z filmami, wystawowa z kilkoma stoiskami i dużym zbiorem modeli statków, sala klubowa będąca centrum i warsztaty nawigacyjne.

Impreza skupia się wokół prezentacji prowadzonych w obszernej, dobrze nagłośnionej sali a część "targowo-wystawowa" była niejako na przystawkę. Z ciekawszych warto wspomnieć relację Nataszy Caban z rejsu dookoła świata i prezentację projektu "Zobaczyć morze".

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2010-05-02

Navigare necesse est

Są rzeczy niezmienne. Po tragedii ze Smoleńska naprawdę wierzyłem, że coś się zmieni w naszym kraju. Na pewno nie wiele, ale może chociaż trochę... Trzy dni później, we wtorek już miałem pewność, że nic. Na szczęście są też inne niezmienne prawdy - wielkimi krokami zbliża się sezon, coraz więcej jachtów już na wodzie, coraz więcej planów na wakacje. Za planami idą rejsy, a jeśli rejsy to niezbędna jest nawigacja.

To prawda niezmienna i znana od zarania dziejów żeglarstwa. Navigare necesse est, a jeśli tak, to dziś już ostatni dzwonek na gruntowne odświeżenie swojej wiedzy. Wszystkim, którzy chcieliby wiedzieć jak najszybciej dopłynąć bezpiecznie z Gdyni do Karlskrony*) po loksodromie czy ortodromie a do tego chcących wgryźć się głębiej w tajniki nawigacji polecam stronę Nautical Issues (po polsku).

*) Uprzedzając złośliwe komentarze, najszybciej oczywiście będzie płynąć promem.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2010-03-08

Lofoty, Norwegia, Spitsbergen...

Lofoty, galeria zdjęć Adama Ławnika
Lofoty, galeria zdjęć Adama Ławnika

"Dzisiaj jest dobry dzień by umrzeć" mawiali Wikingowie. Ja mówię, dziś jest dobry dzień by zaplanować wakacyjny rejs! Jako że mam dobry humor, a co za tym idzie z głośników lecą szanty, w tle powstaje kolejne morskie opowiadanie dla Imperium Ashnod a serce coraz bardziej rwie się do wakacji, do lata i do pływania po morzu.

Przejrzałem sobie kilka stron znajomych żeglarzy i moją uwagę zwróciła propozycja "a może na Lofoty", na razie nie napiszę czyja bo szczegółów nie znam. Szukając trochę informacji o celu rejsu trafiłem na galerię zdjęć z tego fantastycznego miejsca, co mnie jeszcze bardziej nakręciło. Żeby tylko koszta pozwoliły...

Po kliknięciu więcej strona Adama Ławnika, a na niej galerie nie tylko z tytułowych miejsc.

czytaj więcej...

Adam Anczura, dn. 2010-01-01

Duńskie peregrynacje - część druga

Ostatnia szybka kawa przed wypłynięciem
Ostatnia szybka kawa przed wypłynięciem

Mamy Nowy Rok, coś się kończy coś się zaczyna. Kończy się też opowieść o rejsie dzielnego Cartera. Zaczynają się natomiast budzić we mnie marzenia o przyszłym sezonie. Już teraz warto przyrządzić dobrą kawę, i w zaciszu swojego pokoju zaplanować siły na zamiary - jakie porty odwiedzimy tym razem? Gdzie przyjdzie nam zmagać się dojmującą ciszą lub przeciwnymi wiatrami...

Cokolwiek by to nie było życzę wszystkim Czytelnikom by Neptun zawsze Wam sprzyjał, a wszystkie lądowe problemy rozwiał Nordowy Wiatr niosący zapach wolności.

czytaj więcej...

Adam Anczura, dn. 2009-12-12

Duńskie peregrynacje - część pierwsza

Stratus w drodze do Tyboron...
Stratus w drodze do Tyboron...

Z dwutygodniowym poślizgiem spowodowanym chorobą prezentuję kolejną, już czwartą część rejsu Adama. Widać sprawiedliwość jakaś na tym świecie musi być, na wodzie jeszcze nigdy nie chorowałem (w gastronomicznym tego słowa znaczeniu) to chociaż czytając o głodującej załodze zmorzyła mnie ciężka angina...

Wracając do tekstu podoba mi się w tych cywilizowanych krajach. Jak wynika z badań Sekisui House 49,8% Japończyków nie widzi potrzeby zamykania drzwi wejściowych na klucz gdy wychodzą z domu na niezbyt długo. Szwedzi wystawiają różne produkty w "sklepikach" bez opieki podając ich cenę i talerzyk na pieniądze. Mają zaufanie, postarajmy się go nie zawieść podczas naszych rejsów...

PS: Dziękuję osobie, która poinformowała mnie o błędzie wyświetlającym się zamiast strony. Podejrzewam, że gdyby nie to sam zauważyłbym prawdopodobnie dopiero dodając kolejny news w piątek.

czytaj więcej...

Adam Anczura, dn. 2009-11-08

W krainie majonezem płynącej...

Dzielny Stratus w Sixhaven (z lewej)
Dzielny Stratus w Sixhaven (z lewej)

Drodzy Czytelnicy, miło mi zakomunikować wszem i wobec, o otrzymaniu 5 z 21 przysługujących dni urlopu, co wiąże się z niechybną nieobecnością mojej skromnej osoby w najbliższy piątek. Pewnie będziecie się stukać palcem w czoło jak powiem, że wybieram się na popływać po słonej wodzie w okolicach Kątów Rybackich... Pamiętajcie, znajomi Adama też się stukali w czoło: "Carterem do Amsterdamu?"

Adam nie tylko udowodnił, że można ale po drodze również najadł się frytek z majonezem a stukacjący zostali z palcem... na pewno nie w majonezie. Zapraszam do trzeciej części relacji: dziś Amsterdam.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-10-31

Mało przyjemny dzień

Gdzieś na Atlantyku, autor Wojciech Seńków
Gdzieś na Atlantyku, autor Wojciech Seńków

Czasami są takie dni, kiedy warto się zatrzymać, odłożyć pomysły do bani na kiedy indziej i wspomnieć tych co już niedługo będą obchodzić swój dzień. Dzień Zaduszny, Zaduszki czasem błędnie nazywane Świętem Zmarłych...

Tak się zwykle dzieje, że ludzie odchodzą w najmniej odpowiednim momencie. Dziś tekst, którego autorem jest Wojciech Seńków opowiadający o tej mniej romantycznej stronie morskiego żywota.

czytaj więcej...

Adam Anczura, dn. 2009-10-23

Niemiecki świat

Port na Helgolandzie
Port na Helgolandzie

Jest taki brzydki dowcip o krowach mówiący jak poznać, że wpłynęło się w okolice germańskie... Nie będę go jednak przywoływał, bo mają tamte tereny też dobre strony. Dobrze rozwinięta infrastruktura żeglarska, kultura na wodzie, umiejętność operowania się cywilizowanym językiem i oczywiście tu i ówdzie strefy wolnocłowe (kolejność ma znaczenie).

Jeśli o mnie chodzi to mając do wyboru rejs po polskich portach morskich lub taki sam rejs po niemieckich, wybrałbym te drugie. Był ten temat wielokrotnie poruszany w internecie i nie tylko więc nie ma się nad czym rozwodzić - zapraszam do relacji Adama z kolejnego etapu jego rejsu, sam się przekonajcie, że można - wystarczy tylko chcieć. Wolę sobie nie wyobrażać co by się działo w Gdyni, gdyby sytuacja wyglądała podobnie jak na Helgolandzie...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-10-10

SIZ, i trochę zdjęć znad morza.

Kto wam szybować każe, za horyzontu kres
Kto wam szybować każe, za horyzontu kres

Bardzo miło wspominam pierwszy SIZ lodowy, na którym miałem okazję być. Tym razem niestety się nie udało... a właśnie w Pucku zaczyna się 10 jubileuszowy SIZ zatokowy. Z listy zgłoszeń wynika, że będzie co najmniej 146 osoby, a ja gniję w Łodzi. Ot kolejna kropla drążąca skałę, mam nadzieję, że już niezbyt wiele takich kropli będzie musiało spaść, zanim coś we mnie pęknie i zmienię odmienię pozytywnie swoje życie.

Na osłodę Renata "Ashnod" przysłała pokaźną dawkę zdjęć z nad morza, gdzie w Międzyzdrojach brała udział w turnieju szachowym. Kilka z nich można zobaczyć po kliknięciu więcej (zdjęcia w pełnym rozmiarze tylko dla zarejestrowanych). A uczestnikom SIZ-u życzę owocnego weekendu!

czytaj więcej...

Adam Anczura, dn. 2009-10-02

Początki rejsu

Mapka trasy
Mapa trasy ze Szczecina do Szczecina przez Amsterdam (google maps)

Zgodnie z Waszymi oczekiwaniami nie rozmieniam się na drobne tylko prezentuję pierwszą część większego tekstu Adama Anczury o jego rejsie tam i z powrotem. Adam postawił sobie dość ambitne zadanie - zorganizować rejs, zebrać załogę i dopłynąć Carterem do Amsterdamu. Możecie mi wierzyć na słowo, to ostatnie jest akurat najłatwiejsze do wykonania.

Podziwiam upór i determinację w poszukiwaniu załogi i jednocześnie kajam się, że musiałem odmówić udziału - praca nie pozostawiła mi żadnego wyboru "o urlopie możesz zapomnieć!" Wszystkich zapraszam do kliknięcia więcej, a sam z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy - który niechybnie nastąpi.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-09-12

Poczta jachtowa

Wspomnienia z różnych zakątków świata
Wspomnienia z różnych zakątków świata

Trochę się zastanawiam szczerze mówiąc, czy przysyłanie kartek z wakacji ma sens - skoro poczta coraz częściej nie dostarcza listów... Ale dziś nie o tym. Wybierając się na rejs warto wiedzieć, że z morza można wysyłać korespondencję oznaczkowaną naszymi krajowymi znaczkami. To chyba większość żeglarzy wie, niestety coraz większa ich ilość nie przykleja odpowiedniej ilości znaczków.

Swego czasu jedna z żeglarek, którą bardzo szanuję wybuchnęła na mnie, że to przecież tradycja, i że nie za wszystko trzeba płacić i że nie rozumiem o co w tym zwyczaju chodzi... Trudno stało się, na szczęście Jurek Kuliński mając możliwości zapytał u źródła jak to jest z tą pocztą jachtową?

PS: Listy PAQUEBOT z Rosji nie dochodzą, natomiast te wysłane z Holandii, Danii, Szwecji i Niemiec dotarły do celu - sprawdzone osobiście.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-08-13

Dar Natury zwyciężył w TTSR

Polski jacht Dar Natury wygrał regaty TTSR
Polski jacht Dar Natury wygrał regaty TTSR

Załoga Klubu Morskiego SGH płynąca na jachcie "Dar natury" zajęła pierwsze miejsce w klasie C oraz pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej ostatniego The Tall Ships Race - tym samym którego z powodu poważnej awarii nie ukończyła Pogoria.

Wyniki regat można zobaczyć na stronie organizatora a po kliknięciu oficjalny komunikat prasowy przesłany przez Grupę PRC, armatora "Daru natury".

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-07-08

Pogoria straciła wszystkie maszty

Podpis w hint
Kliknij, żeby powiększyć.

Wczoraj na żeglarskiej grupie dyskusyjnej pojawiła się smutna informacja, że Pogoria straciła wszystkie maszty. Jarek Tabor na podstawie informacji sms od uczestników The Tall Ships’ Race napisał: Wiało jakieś 6 może 7, Pogoria pod pełnymi żaglami z wyjątkiem foka, grotbramsztaksla i grotbombramsztaksla i topsla. Najpierw poleciał fok, grot w czterech kawałkach, Jedno ramię i palec u nogi uderzone spadającą wantą, wszyscy żyją, stracone anteny. Pogoria w Hanko czeka na hol.1)

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-06-27

Dobra Praktyka Żeglarska

Darmowy żeglarski e-kwartalnik  "z charakterem"
Darmowy żeglarski e-kwartalnik "z charakterem"

Kilka dni temu pojawił się kolejny numer darmowego e-kwartalnika żeglarskiego "Dobra Praktyka Żeglarska". Podobnie jak poprzedni zawiera wiele ciekawych informacji i trzyma swój wysoki poziom - w końcu nazwa do czegoś zobowiązuje... Na ambitnych i rządnych wiedzy czeka 58 stron czystej przyjemności. Serdecznie polecam!

W tym numerze przeczytamy między innymi o działalności szwedzkiego SAR, zaplanujemy bezpieczny rejs, poznamy tajniki DSC (selektywnego wybierania w ukfkach), dowiemy się jak wybrać wygodny i skuteczny sztormiak a także zawiniemy do Petersburga, sprawdzimy kto ile może w jakich warunkach oraz wiele wiele innych.

PS: Zaczęły się wakacje, stąd coroczna reorganizacja Braciszka i zmniejszenie częstotliwości niusów, zapraszam do korzystania z kanału atom/rss...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-06-07

Co z tą polską... żeglugą?

Pływanie znacznej większości naszych statków poza granicami Polski trudno nazwać "polską żeglugą", skoro wozi się ładunki innych krajów na ich terenie.
Pływanie znacznej większości naszych statków poza granicami Polski trudno nazwać "polską żeglugą", skoro wozi się ładunki innych krajów na ich terenie.

Autostrad zbyt wielu od tamtego czasu (lat 90 ubiegłego wieku - przyp. Ammiszaddaj) nie zbudowano, a szlaki wodne z gotową, choć mocno zaniedbaną infrastrukturą nadal mamy. Wystarczy jej nie niszczyć do reszty... Statek śródlądowy jako jedyny środek transportu odbiera ładunek ze statku morskiego wprost na swój pokład z pominięciem składowania, a 1000-tonowy towarowiec rzeczny przewiezie tyle co 50 TIR-ów.

Polska ma czwartą (nie licząc Finlandii - nie połączonej drogami wodnymi z naszą częścią Europy, a łącznie z nią piątą) co do długości sieć dróg wodnych w Europie. Jeszcze w latach 70-80 XX wieku znaczna ich część była wykorzystywana do transportu. Dlaczego więc nie powinniśmy równać do krajów, gdzie wodą wozi się znaczny procent globalnej masy towarowej?

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-05-29

Ostrzeżenia meteo na Mazurach przez sms.

Sail Watch - pomocny, ale myślenia nie zastąpi
Sail Watch - pomocny, ale myślenia nie zastąpi

Sezon żeglarski już otwarty i wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Wielu żeglarzy zapewne wybierze się na Mazury. Niby to śródlądzie, niby do brzegu blisko a jednak burza potrafi nie jednego zaskoczyć... Bardzo mi się podobało tłumaczenie jednego ze sterników, którego jacht został wywrócony przy okazji burzy okrzykniętej w mediach mianem "białego szkwału"... Twierdził, że "kumulonimbus na pół niema znienacka pojawił się nad jeziorem".

Warto więc przypomnieć, że tak jak w ubiegłym roku, będzie działał darmowy system smsowego ostrzegania o niebezpieczeństwach meteorologicznych. Wypróbowałem samemu i zapewniam, że znacznie zmniejsza on możliwość wystąpienia takiego "znienacka", a dodatkowo może przysyłać codziennie rano prognozę pogody. Po kliknięciu więcej raport z działania systemu w roku ubiegłym i możliwość zarejestrowania się (po 16. czerwca br) na najbliższe wakacje.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-05-23

Mostek
Mostek

Anglicy mają takie powiedzenie: Ludzie dzielą się na tych, którzy żyją, na tych, co umarli – i na tych, co pływają po morzach [...]

Kilka lat temu, po bardzo ciężkim sztormie (fale dochodziły do 14 m wysokości), w okolicach Bermudów napotkaliśmy samotnego żeglarza. Był to Niemiec, z pochodzenia Ślązak. Jacht miał uszkodzone omasztowanie i silnik – wyglądało na to, że ledwie przetrwał (w okolicy zatonęło wówczas parę statków; sami ledwo wyszliśmy cało). Pogoda była już piękna, więc ludzie z mojej załogi popłynęli pontonem naprawić uszkodzenia, a Reinhardt – potłuczony i posiniaczony – wylądował na naszym pokładzie. Po dłuższej chwili znaleźliśmy czas na pogawędkę.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-04-25

Czego mi na rejsie brakowało

Dobra wszelakiego zaształowaliśmy bez liku...
Dobra wszelakiego zaształowaliśmy bez liku...

Dziś chciałbym wszystkim bardzo podziękować za okazję do świętowania... Całkiem niedawno miałem przyjemność otworzyć butelkę Captain Morgana z okazji 50 tysięcy odwiedzin mojej strony. Z tego tytułu przygotowałem dla Was specjalny tekst z przemyśleniami po moim pierwszym morskim rejsie, czego mi brakowało.

Jak wiecie płynąłem wtedy z Amsterdamu do Gdyni z Białym Wielorybem, a że byłem zielony z morskiego żeglarstwa zabrałem wór dobra wszelakiego cięższy chyba ode mnie samego. Pamiętam, że ledwo byłem wstanie przedźwigać go kilkadziesiąt metrów...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-04-21

Zdjęcia z platformy

Wymiana załogi
Wymiana załogi

Z lekkim poślizgiem poświątecznym zamieszczam dziś kolejny news fotograficzny, tym razem jednak nie niestety nie są to moje zdjęcia. Udało mi się w czeluściach internetu wyszukać zgrabną galeryjkę fotek z platformy wiertniczej.

Po kliknięciu więcej zobaczycie co Robert Robaczewski zamieścił na Google Picassa...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-04-03

Dobra Praktyka Żeglarska

Pierwszy numer kwartalnika do pobrania w formacie pdf.
Pierwszy numer kwartalnika do pobrania w formacie pdf.

Pojawiło się kolejne pismo o tematyce morskiej o silnym zabarwieniu żeglarskim. Już sam tytuł stawia poprzeczkę bardzo wysoko, nie wspominając o nazwiskach osób zaangażowanych w jego tworzenie. "Dobra Praktyka Żeglarska" ma być darmowym e-kwartalnikiem, wydawanym w formacie pdf.

Tytuł zobowiązuje. Musi być to czasopismo dobre, praktyczne i żeglarskie od pierwszej do ostatniej strony. Pisane przez żeglarzy dla żeglarzy. Mam nadzieje, że właśnie takie będzie i zostanie zaakceptowane przez szerokie grono czytelników. Żeglarstwo to zajęcie ludzi aktywnych i inteligentnych, dlatego mamy ambicje publikować także teksty wymagające nieco wysiłku intelektualnego przy odbiorze. - Jarosław Szamborski, Redaktor Naczelny

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-03-21

Na morzu nic nie jest zwyczajne...

Pasja. Marzenia są celem, do którego zmierzamy...
Pasja. Marzenia są celem, do którego zmierzamy...

W styczniowym numerze "Kapucyńskim szlakiem" ukazał się mój artykuł dotyczący żeglarstwa. Jako, że większość z Was nie ma możliwości zdobycia tego pisemka pozwoliłem sobie zrobić reprint dla szerszego grona Czytelników.

Męską część Czytelników, szczególnie młodzież serdecznie zapraszam na rekolekcje prowadzone przez kapucynów, na pewno opadną wam "kopary" i szczęki przy bezpośrednim poznaniu tych gości.

Myślałeś, że czerwony szlak jest najtrudniejszy? Spróbuj pójść brązowym!

czytaj więcej...

Anczura Adam, dn. 2009-02-07

Opowieść portowa

Kolejne spotkanie z kutrem
Kolejne spotkanie z kutrem

Rzecz działa się w Svolvaer- stolicy archipelagu Lofotów za kołem podbiegunowym. Nasz jacht, P. stał do burty norweskiego kutra, mimo iż w porcie przy pustych kejach zmieściło by się spokojnie kilkanaście dużych jachtów. Wszystko za sprawą żony szypra, która okazała się naszą rodaczką i z bezwzględną gościnnością zaprosiła nas na wspólny postój. Nam oczywiście w to graj, bo nie mieliśmy dzięki problemu z luzowaniem cum w czasie nocnego odpływu. Dostaliśmy ponadto świeżą rybę ; nie minęło kilka chwil gawędzenia z naszymi burtowymi gospodarzami, gdy w główkach portu pojawił się polski jacht N., zaznaczając swoją obecność w porcie kłębami burych spalin. Za chwilę mieliśmy oczywiście wizytę kurtuazyjną, zapowiedzieliśmy oczywiście rychłą rewizytę.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-01-31

Pozytywnie zakręceni choć z dala od morza

Zaraz wyrzucimy biedną szkapę przez barierki
Zaraz wyrzucimy biedną szkapę przez barierki

Mniej więcej dwa tygodnie temu postanowiłem sobie podliczyć ileż to ja zarobiłem już w nowej pracy. Zsumowałem zatem wszystkie zarobki, odjąłem od tego "koszt uzyskania dochodu"... i wyszło mi, ze z końcem ubiegłego roku jestem 20zl 69gr do przodu.

Z tej okazji zaprosiłem kilkoro znajomych na drobny poczęstunek połączony z obrzędem "spłacania zdechłego konia". Zainteresowanych "pozytywnymi akcjami" zapraszam do krótkiego opisu...

czytaj więcej...

Anczura Adam, dn. 2009-01-23

Reglamentacja wody na Bałtyku?

Piękna Tallinka
Piękna Tallinka

Płynęliśmy w stronę zachodzącego Słońca. Za nami Tallin lśnił bezlikiem świateł odbijających się od gładkiej niemal powierzchni zatoki. Po przekroczeniu toru wodnego dla superszybkich promów kursujących do Helsinek i niosących za sobą chmurę wodnego pyłu, na pokładzie wreszcie zapanował spokój i odprężenie. Kadłub poczciwego Cartera 30 leniwie, wręcz niezauważalnie sunął w zapadający mrok. Oglądaliśmy się na majaczące w dali miasto, wspominaliśmy jego uroki, oglądaliśmy na aparatach zdjęcia z całodziennego zwiedzania starówki i okolic, a zachwytom z powodu pięknych Tallinek nie było końca. Jednym słowem cztery doby nieprzerwanej żeglugi z Gdyni nie poszły na marne.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2009-01-19

Spłacanie zdechłego konia

Ciężkie życie na pokładzie
Ciężkie życie na pokładzie

Osobiście nie param się wyjaśnianiem zwyczajów, obrzędów i legend związanych z żeglarstwem, od tego są inne strony w wielkiej sieci. Tym razem mam jednak pewny własny interes w tym, by napisać artykuł o "Spłacaniu zdechłego konia". Uroczystość taka miała miejsce po miesiącu pobytu na morzu, i niewątpliwie miala wesoły charakter...

A może mi po prostu brakuje możliwości pogadania z kimś jak fanatyk z fanatykiem... No bo kto z Was wie, i z pamięci jest wstanie odpowiedzieć na pytanie "Co oznaczają trzy czarne paski na kołnierzu marynarskim?" lub inne związane z tradycją morską?

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-12-14

Zimowe?! wieczory...

Versoix - oblodzone molo
Versoix - oblodzone molo

Tak, zima zimą - niby grudzień, niby "coraz bliżej święta, coraz bliżej święta", a jak wyjrzeć przez okno to diabli człowieka biorą... Ani grama śniegu, który to już rok z rzędu? Ja już od dawna swoją spiskową teorię mam, i kto emituje najwięcej CO2 do atmosfery wiem...

Ale nie będę was tym po raz kolejny zanudzał, przynajmniej nie trzeba samochodu skrobać i odśnieżać co rano (a szczerze? to bym wolał nawet dwa razy dziennie, gdyby to mogło przywrócić normalną zimę). A tak pozostają nam tylko zdjęcia: "Gdzie wściekłe wichry, ziąb, śnieg i lód, że prawie zamarza rum"...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-12-06

Trochę wspomnień na długie zimowe wieczory

Kra na rzece Bug w okolicy Borsuk. 2007.12.26 Autor: mytnik
Kra na rzece Bug w okolicy Borsuk. 2007.12.26 Autor: mytnik

Było lato 1994roku... potem zima 1995..." Ja tamte czasy pamiętam. Być może ze względu na swój wiek, a może z inych powodów wspominam je bardzo miło i żałuję, że już minęły. A że było trudno załatwić to i owo? Przynajmniej ludzie byli z żelaza a nie z plastiku.

Pan Czesław Szarek wspomina perypetie swojej działalności w sektorze żeglugi śródlądowej i przeprowadzenie barek i pchaczy z Brześcia Muchawcem i Bugiem do Polski...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-11-30

TTSR 2009 Gdynia - chcesz pomóc?

The Tall Ships' Races 2009 - Gdynia
The Tall Ships' Races 2009 - Gdynia

Gdyński Ośrodek Sportu i Rekreacji poszukuje wolontariuszy na stanowisko Oficerów Łącznikowych dla jednostek uczestniczących w zlocie żaglowców The Tall Ships Races 2009. Ofertę kierujemy szczególnie w kierunku osób znających na poziomie komunikatywnym język angielski, rosyjski, niemiecki lub inne...

Każdy z oficerów łącznikowych przejdzie szkolenie z zakresu:
- ceremoniału morskiego;
- zapoznania się z systemem łączności połączonego z praktyczną obsługą sprzętu;
- organizacji imprezy;
- znajomości Gdyni i regionu oraz atrakcji z tym związanych;
- ratownictwa i udzielania pierwszej pomocy.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-11-22

Rejs na koniec Morza Bałtyckiego...

Nynashamn - w świetle zachodzącego słońca
Nynashamn - w świetle zachodzącego słońca

Wymagany przedział czasowy na trasie Gdynia - Kemi - Gdynia to 26 dni. Planując powrót przez Stockholm - Nynashamn - Visby, wypadałoby zarezerwować 30 dni. Czymże jednak jest miesiąc wobec spełnienia najgłębszych marzeń...

Dziwne to, przyznać należy, pływanie dla żeglarzy przywykłych do warunków właściwych innym częściom Morza Bałtyckiego. Powodem jest prawie całkowity brak obecności innych jednostek pływających. Gdy dodać do tego sztormową pogodę i coraz krótsze noce, wydawać się mogło, że jesteśmy na jakimś innym morzu.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-11-15

Rzut okiem na morze

Widok na Zatoke Pucką z Jastarni.
Widok na Zatoke Pucką z Jastarni.

Nie wiem, jak inni ale mnie od dłuższego już czasu boli fakt, że nie mogę sobie np. jesiennym porankiem podejść do okna i popatrzeć na sztormowy Bałtyk, albo nawet przejść przez osiedle na drugą stronę i znaleźć się na piaszczystej plaży... Podejrzewam jednak, że wielu z Was czasami chciałoby oderwać się od rzeczywistości i przypomnieć, powspominać jak to było na tym wyjeździe.

Dzięki serwisowi "Moje morze" nie jest to takie trudne jakby się mogło wydawać. Na jednej stronie zebrane zostały odnośniki do wielu kamerek internetowych umieszczonych w (bliższej lub dalszej) okolicy Morza Bałtyckiego. Nie wszystkie są sprawne i aktualne, jednak kilka całkiem fajnych okienek na świat można sobie dzięki temu otworzyć.

czytaj więcej...

Maciek Wieliczko, dn. 2008-11-08

Mazurska choroba

Maciek Wieliczko
Maciej Wieliczko

Maćka poznałem w ostatnie wakacje, podczas pracy na mazurach, prowadził studencki rejs szkoleniowy. Pomimo różnych charakterów a często i poglądów całkiem nieźle się dogadujemy i liczę, że jeszcze nie jeden jego tekst będę miał okazję opublikować...

Kilkanaście lat temu, jeszcze jako małe dziecko za sprawą zachęt rodziców i olsztyńskiego Pałacu Młodzieży chwyciłem po raz pierwszy w ręce rumpel i szoty, nie mając większego pojęcia co do czego służy siedziałem oparty o burtę, wysłuchując krzyków trenera, który próbował dziecku w pięciu zdaniach wyjaśnić całą sztukę żeglarstwa. Pojęcia takie jak ostrz, odpadaj, czy talia grota, brzmiały dla mnie równie znajomo jak chiński. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy z tego, że ten mały jachcik zwany Optymist zarazi mnie pasją , która odmieni całe moje życie.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-10-24

Majtek bez majtek

A jeszcze niedawno koja...
A jeszcze niedawno koja...

Zwykle nie czytam "NIE" ("Aspektu Polski" ani "Pudelka" też nie), ale opowiadanie na które niedawno trafiłem jest warte rzucenia okiem. Czasem warto się oderwać od marzeń i powieści, a przeczytać altrnatywny opis rzeczywistości podawany przez kogoś, kto jak mniemam nie do końca był zadowolony z pracy na jaką trafił pływając "po morzach i oceanach"...

Marynarz to zawód pojemny jak zawód dziennikarza: koleś po szkole morskiej pracujący na pokładzie czy w maszynie statku handlowego jest marynarzem takim samym – przynajmniej z nazwy – jak pomywacz, sprzątaczka, kelner, barman czy stewardesa na statku pasażerskim. Najczęściej wystarczą 4 podstawowe kursy. Za niecały tysiąc zeta, w 2 tygodnie spędzone na słuchaniu bzdetów, zakończone testami, na których wszyscy sobie pomagają, zdałam kursy: medyczny, bezpieczeństwa, przeciwpożarowy i technik ratunkowych. Dzięki temu mogłam wyrobić sobie papier młodszego marynarza, asystenta kucharza i książeczkę żeglarską.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-10-17

Na około świata

Przy beczce pocztowej na Galapagos.
Przy beczce pocztowej na Galapagos.

16. września 1934 roku fregata "Dar Pomorza" wyruszyła we wspaniały rejs "na około świata". Podczas jego trwania jako pierwszy polski statek pojawi się na Pacyfiku, zawinie do Japonii, czterokrotnie przetnie równik a przede wszystkim spełni marzenia 60 kadetów Szkoły Morskiej i członków załogi o przygodzie życia...

Zapraszam do bogato ilustrowanego kalendarium rejsu zaczerpniętego z książki "Przez trzy oceany" (M. Koszur).

PS: Dziękuję pewnej osobie za nadesłane zdjęcia, i nie gniewam się chociaż (z wiadomych przyczyn) nie odpowiedziałem.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-05-29

Przygoda na wyciągnięcie ręki

Dar Młodzieży
Dar Młodzieży

Nie owijając w bawełnę najbliższa aktualizacja będzie dopiero po 15. czerwca. Zbliżają się wakacje, w ogóle może być licho z aktualizowaniem - jutro wyjeżdżam złapać przygodę za kark i zetrzeć się z żeglarstwem w najgłębszym tego słowa znaczeniu. Mustruję na Dar Młodzieży, gdzie podobno niektóre komendy na żagle wydawane są gwizdkami (stąd na żadnym jachcie ani żaglowcu nie wolno gwizdać!). Popłyniemy z Gdyni do Harlingen w Holandii skąd wrócimy na Dni Morza do Szczecina... O dniach na pewno będzie głośno, prawdopodobnie będą nawet pokazywali jakieś relacje w telewizji. Największą ich atrakcją ma być właśnie Dar Młodzieży, który jeśli tylko pogoda pozwoli, będzie się prezentował na tle Wałów Chrobrego pod pełnymi żaglami. Nie zapomnijcie oglądać!

Gdyby ktoś chciał jeszcze zapisać się na rejs na Darze (np. zamustrować w Harlingen, lub w Szczecinie) wystarczy kliknąć "więcej", żeby poznać szczegóły.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-05-23

Spotkanie "Gopła" z "Darem Bielska"

Atlantyk, by Wojciech Seńków
Atlantyk, by Wojciech Seńków

Następnego dnia spotkaliśmy się na kei, motorzyści wystawili na nabrzeże kilka 300 litrowych bek po oleju, które podtaczaliśmy pod niebotyczne burty przetwórni. Tutaj rosyjscy matrosi napełniali je paliwem. Następnie przetaczaliśmy je z powrotem pod nasz statek. Praca poszła szybko i sprawnie, ale dopiero teraz zaczęły się schody, no bo jak te beki dostarczyć na stojący w drugim końcu portu jacht?

Oczywiście odbyliśmy u chiefa kolejna "naradę". Oficjalnie nie można było przewieźć ich jakimś pojazdem, bo służby celne natychmiast by nałożyły opłaty celne, jeśli nie postawiono by zarzutu jakiegoś przekrętu granicznego...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-05-16

Apteczka na wyjazd

Symbol pierwszej pomocy, warto nim oznaczyć apteczkę pokładową.
Symbol pierwszej pomocy, warto nim oznaczyć apteczkę pokładową.

Sezon żeglarski i wakacje zbliżają się wielkimi krokami, najwyższa pora pomyśleć o nieprzewidzianych wydarzeniach, które mogą nam skutecznie popsuć urlop i humor. Jako, że nie jestem specjalistą w dziedzinie leczenia poprosiłem znajomą farmaceutkę o skompletowanie apteczki jachtowej.

Zapraszam do zapoznania się z zaleceniami specjalisty po kliknięciu więcej. Warto jednak pamiętać, że nawet najlepiej zaopatrzona apteczka nie zastąpi nam myślenia, bez którego nie powinniśmy się wybierać ani "nad-", ani "na-" wodę.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-05-02

Savoir-vivre na wodzie

Bandera o zachodzie słońca
Taka bandera nie nadaje się na śródlądzie.

Etykieta - to ustalony i obowiązujący sposób zachowania się (np. dyplomatów); ceremoniał dworski; konwenans towarzyski. Słowo "etykieta", to spolszczenie słowa francuskiego "etiquette". Etykieta jachtowa to zbiór przepisów oraz zwyczajów, które obowiązywać powinny żeglarzy [...]

Zwyczaje te zanikają i zastępowane są często pozdrowieniem ręką przez prowadzącego jacht. A często i tego nie obserwujemy. Szkoda; te i wszystkie wyżej opisane zwyczaje mają swoją wiekową tradycję i w sumie stanowią nie o snobizmie, lecz o trwałości zwyczaju żeglarskiego, co ma swoje piękno, swoją historię i stanowi nie tylko o znajomości tych form, ale też o dyscyplinie i o chęci podporządkowywania się całości spraw żeglarskich, a nie tylko sprawie byle jakiego przenoszenia się z miejsca na miejsce na łódce z żaglem, niezbyt słusznie nazwanej - w takim przypadku - jachtem.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-04-25

Royal Clipper

S/V Royal Clipper w Chorwacji
S/V Royal Clipper w Chorwacji.

Zastanawialiście się kiedyś jak może wyglądać szczyt luksusu? Do jakiego stopnia można zaprzęgnąć technikę w żeglarstwie żeby jeszcze było żeglarstwem? Jeśli nie to wyobraźcie sobie pięciomasztową fregatę wielkości małej wyspy, obsługiwaną przez 20 członków załogi, która zabiera na pokład ponad 200 pasażerów i 80 osób obsługi hotelowej. Royal Clipper jest ociekającą srebrem i złotem, i wszelkiej maści luksusem czkawką epoki dawnych żaglowców...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-04-23

Reklama: TSR na Głowackim

Wielka przygoda na s/y Kapitanie Głowackim, przyłącz się do nas!
Wielka przygoda na s/y Kapitanie Głowackim, przyłącz się do nas!

Jeśli chcesz stać się częścią 52 edycji jednej z najbardziej prestiżowych imprez żeglarskich zapraszamy na pokład s/y Kapitan Głowacki. Tradycja TSR, prawdziwego święta żeglarstwa zrzeszającego co roku około 70-100 jednostek, na których gości 5-6.000 ludzi w różnym wieku, z różnych stron świata sięga 1936 roku. W trakcie tych regat ludzie o rozpiętości umiejętności żeglarskich, od wejścia na pokład suchą stopą, po studentów szkół morskich mają często jedyną i niepowtarzalną szansę stać się załogą, otrzeć się o żywioł Morza i zakosztować wszystkiego, co zawiera się w terminie żeglarstwo: wspólnej pracy, prawdziwej szkoły charakterów, odnajdywania własnych granic i codziennego wychodzenia daleko poza nie. Szczegóły po kliknięciu więcej...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-03-21

O obyczajowości ludzi morza...

Na morzu nic nie jest zwyczajne...
Na morzu nic nie jest zwyczajne...

Obyczajowość ludzi morza jest bogata w porównaniu z obyczajami innych grup zawodowych, co powoduje, że w wyraźny i widoczny sposób są oni postrzegani jako specyficzna grupa społeczna, kulturowa i zawodowa. Także obrzędy marynarskie różnią się w istotny sposób od typowych dla polskiego społeczeństwa. Do najważniejszych obrzędów marynarskich należą: chrzest statku, chrzest równikowy, pogrzeb morski, pożegnanie statku oraz formy traktowania i obchodzenia świąt chrześcijańskich.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-03-13

Jezioro Gopło zginie

Jezioro Gopło, widok z Mysiej Wieży w Kruszwicy. Źródło: wikipedia
Jezioro Gopło, widok z Mysiej Wieży w Kruszwicy. Źródło: wikipedia

Kopalnia węgla brunatnego "Konin" planuje uruchomienie kolejnej odkrywki, tym razem tuż przy granicy nadgoplańskiego Parku Krajobrazowego Tysiąclecia. Prace w jednostce Tomisławice mają rozpocząć się już w tym roku od wykopania studni odwadniających. Pierwsze transporty węgla mają natomiast wyjechać z niej w 2009 roku.

Nie wierzcie zapewnieniom "specjalistów", że przedsięwzięcie pozostanie bez wpływu na środowisko. Każdy, nawet najgorszy student mający hydrologię wie, że pociągnie to za sobą powstanie leja depresyjnego - obniżenia poziomu wód gruntowych. Zjawisko nie zamyka się wyłącznie do obszaru odkrywki, ale sięga daleko poza jej granice - przykład: kopalnia "Bełchatów" lub bliżej odkrywka Kleczew przy jeziorze Ostrowskim.

Doliny Trzech Przełomów w Chinach raczej nikt z nas nie zdąży zobaczyć przed zalaniem, śpieszmy się chociaż zobaczyć Gopło zanim wyschnie...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-02-21

Na mostku dużego statku...

(Za?) blisko przeszedł...
(Za?) blisko przeszedł...

Dziś, razem z przeprosinami za brak niusa w zeszłym tygodniu (dopadł mnie jakiś wirus i prawie dwa tygodnie leżałem na antybiotyku bez chęci do życia) mam artykuł, który nie jednego "szczura lądowego" może nastraszyć przed wybraniem się na rejs. Myślę jednak, że każdy kto choć raz już pływał po morzu, zdaje sobie sprawę, że jeśli tylko sami przykładamy się do obserwacji na jachcie to w porę możemy obrać taki kurs, którym miniemy się z każdym statkiem w bezpiecznej odległości.

Kapitan Mirosław Jakubek opisuje kulisy pracy na mostku zawodowego marynarza, który jak się okazuje może mieć tak dużo zajęć wymaganych przepisami, że na obserwację tego co się dzieje dookoła nie starcza mu już czasu... Dzięki liczącej się praktyce morskiej zarówno jako kapitan, a wcześniej oficer statków handlowych – jak i wielu godzinom spędzonych pod żaglami podczas regat i rejsów pełnomorskich – sądzę, że mogę przedstawić swoje poglądy na ten temat. Stojąc jednocześnie „po obu stronach barykady” zaznaczam dla jasności sytuacji: czuję się najpierw żeglarzem, a dopiero potem marynarzem. Podstawowa sprawa: obecnie na statkach pracuje się przede wszystkim dla pieniędzy. Prawdziwych marynarzy, pasjonatów morza już prawie się nie spotyka.. My żeglarze jesteśmy po prostu zawalidrogami i niepotrzebnym złem. Pogardliwe określenie żeglarzy - WAFIS czyli Wind Assisted Fucking Idiots – nie wymaga jak sądzę tłumaczenia..."

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-02-08

Chłodny podmuch CO2 - o kamizelkach ratunkowych

Jedną z kamizelek odpalono podczas prelekcji.
Jedną z kamizelek odpalono podczas prelekcji.

Niedawno pisałem o możliwści wypadnięcia człowieka za burtę. Wspominałem też przy tej okazji o kamizelkach pneumatycznych. Tak się dobrze składa, że niedawno Samoster zorganizował prelekcję na ich temat, której treść znalazła się w internecie. Została ona bogato opatrzona zdjęciami (w tym seria pokazująca etapy napełniania kamizelki gazem) oraz filmem nt. bezpieczeństwa dzieci na wodzie i w jej pobliżu (tam również został zarejestrowany moment odpalania). Serdecznie polecam.

Marcin Siwek jest kapitanem jachtowym, a zawodowo zajmuje się sprzętem asekuracyjnym i ratunkowym. W ostatnich latach, jego zainteresowania, jako ojca gromadki potomstwa, koncentrują się na środkach ratunkowych przeznaczonych dla dzieci... Jedna z przyniesionych przez Marcina kamizelek pneumatycznych została odpalona w celach demonstracyjnych. Nadmuchana kamizelka jest duża i twarda, ruszać się w niej jest trudno, a w kierunku kolan widać niewiele. Ciśnienie gazu w kamizelce można zmniejszyć, lekko naciskając palcem wyposażony w zawór wylot wężyka sterczącego z nadmuchanej komory piersiowej, lub zwiększyć, dmuchając ustami w ten wężyk.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-01-24

Szklanki na okręcie

Żaglowiec Lwów, 1923
"Lwów" w Rio de Janeiro. Rejs przez równik, 1923 r. Źródło: wikipedia.org

Od wielu lat zdarza mi się rozmawiać z różnymi ludźmi na temat żagli, czasem rozmowa schodzi na tematy dużych żaglowców i tego "jak to kiedyś bywało". Niestety zwykle wiedza moich rozmówców kończy się w tej materii na "Piratach z Karaibów" czy "Panu i Władcy. Na krańcu świata". Niektórzy jeszcze wspominają coś o szczurach, rumie czy bitwach morskich i przypominają czołówkę programu "Morze" popularnego w latach 80 i na początku '90 ubiegłego wieku. Wszyscy jednak bez wyjątku kojarzą żaglowce z wybijaniem szklanek.

Niestety tradycja ta powoli wychodzi z obiegu. Na "Fryderyku Chopinie" podczas rejsu, na którym miałem przyjemność ostatnio być, dzwon odzywał się tylko podczas podnoszenia bandery. W "Żeglarzu i Sterniku Jachtowym", z którego uczyłem się do pierwszego w życiu egzaminu na patent, o szklankach było wspominane jednak mało który z młodych żeglarzy jest wstanie opisać prawidłowy sposób ich wybijania, lub określić po uderzeniach, którą godzinę oznaczały. Nie ma w tym nic dziwnego - dziś wszyscy mają zegarki, a mało kto ma dzwon. Sam zwyczaj jest też nie tak praktyczny jak ten o wyrzucaniu śmieci po nawietrznej...

Tak mnie dzisiaj naszło, żeby jednak tej tradycji z czasów romantycznych awanturników przyjrzeć. Zobaczmy więc, co na temat bicia szklanek pisze Karol Olgierd Borchardt w kultowej książce "Znaczy Kapitan".

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-01-17

Człowiek za burtą!

Źródło: yachtingmagazine.com
Źródło: yachtingmagazine.com

Wypadnięcie członka załogi za burtę zwykle zdarza się w najmniej odpowiednim momencie, dlatego każdy żeglarz powinien wyrwany w środku nocy ze snu potrafić sprawnie działać w takiej sytuacji. Niestety rzeczywistość zwykle wygląda całkiem inaczej - i nie ma się co dziwić, przecież najczęściej pływamy tylko dwa czasem trzy tygodnie w roku.

Dlatego warto przed sezonem poświęcić trochę czasu na przypomnienie teorii a na pierwszym rejsie koniecznie manewr przećwiczyć! Płynąc jako uczestnik obozu, rejsu czy innej wycieczki masz prawo domagać się od prowadzącego jacht przeprowadzenia próbnego alarmu "człowiek za burtą".

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2008-01-09

Odszedł już smukłych kliprów czas

MV Beluga Skysails
MV Beluga Skysails

Może i odszedł czas kliprów, ale żagle wracają do służby w marynarce handlowej. Niecały miesiąc temu niemiecki statek towarowy "Beluga", o długości 132 metrów (armator Beluga Shipping), wypłynął z portu w Hamburgu. Niedługo 2008 roku dotrze do Wenezueli.

To normalny, handlowy rejs. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że nad tym drobnicowcem unosi się żagiel [...] o powierzchni 160 metrów kwadratowych. W ten sposób armator zamierza zredukować zużycie paliwa o jedną piątą i jednocześnie zwiększyć prędkość jednostki o 10 proc..."

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2007-12-31

Sylwester na Biskajach

m/v Jelenia Góra
m/v Jelenia Góra, archiwum PLO
Kliknij, żeby powiększyć.

Tadeusz Macioł opowiedział nam o nieco innym Sylwestrze w Zatoce Biskajskiej na Oceanie Atlantyckim u wybrzeży Hiszpanii.
- Płynęliśmy na drobnicowcu M/V Jelenia Góra (ok.3.500 DWT) z Afryki Zachodniej do Europy, a konkretnie do Hamburga. Statek należał do Polskich Linii Oceanicznych w Gdyni. Byliśmy na morzu już około 6 miesięcy i była to ostatnia podróż przed wymianą załogi, która miała odbyć się właśnie w Hamburgu. W grudniu akwen Zatoki Biskajskiej jest bardzo niebezpieczny ze względu na częstotliwość występowania niespodziewanych silnych sztormów. 31 grudnia był piękny słoneczny poranek, świetna pogoda, załoga szykowała się do przywitania Nowego Roku z perspektywą rychłego powrotu do domu.

Po południu siła wiatru trochę wzrosła, barometr jednak dziwnie stał w miejscu, czyli ciśnienie atmosferyczne nie zmniejszało się, ale i nie rosło. To był jednak bardzo niepokojący znak, powoli zapadał zmrok, na niebie pojawiły się gwiazdy. Pamiętam bardzo dokładnie zmianę wachty na mostku o godzinie 20. Prędkość normalna tak zwana marszowa 12 węzłów, czyli 12 mil morskich na godzinę (1 mila morska = 1852 metry) przechyły boczne w normie, czyli do 10 stopni na burtę, przy bocznej, ale długiej fali. Statek się wahał z burty na burtę jak leniwy słoń. Każdy liczył już godziny do powitania Nowego Roku...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2007-12-23

Święta na statku

Kliknij, żeby powiększyć. Źródło: morski.info, galeria okowiela.
Kliknij, żeby powiększyć.
Źródło: morski.info, galeria "okowiela".

Kucharz i piekarz przygotowali wspaniałe potrawy. Przy radiostacji kolejka. "Radio" łączy przez Szczecin Radio lub Witowo Radio. W owym czasie nie było telefonów komórkowych i łączności satelitarnej. Starym, twardym zejmanom głos drży, gdy słyszą w słuchawce głosy najbliższych. To dla nich zamknęli się dobrowolnie w tym pływającym więzieniu...

Wspólny posiłek wigilijny. Życzenia. Uściski. Wspomnienia. Zaduma. Bezpieczny "przelot" statku. Bezwachtowcy przy smakołykach przyrządzonych przez kuchnię snują, krążące po statkach floty polskiej, opowiastki, zdarzenia i dowcipy powtarzane wielokrotnie by oszukać tęsknotę:

czytaj więcej...

Tym co na morzu jak najszybszego spotkania z rodzinami, a tym co na lądzie, żeby ich marzenia o romantycznej przygodzie nigdy nie przegrały w zderzeniu z brutalną rzeczywistością... Z okazji Świąt Bożego Narodzenia najserdeczniejsze życzenia rodzinnej atmosfery, spokoju, miłości i spełnienia marzeń wszystkim czytelnikom Braciszka.

Ammiszaddaj

Ammiszaddaj, dn. 2007-12-18

Łodzią dookoła świata

Podczas rejsu po Morzu Północnym. Źródło: tvn24.pl
Podczas rejsu po Morzu Północnym. Źródło: tvn24.pl

Chcemy zbudować jacht, którym z bezdomnymi opłyniemy Ziemię - opowiada ojciec Bogusław Paleczny. W stoczni mieszczącej się przy warszawskim schronisku bezdomni pracują nad realizacją swoich marzeń.

Zobacz fragment Faktów TVN z relacją Macieja Mazura dotyczący przedsięwzięcia bezdomnych z warszawskiego schroniska. Oprócz budowy jachtu, "robią patenty" i zdobywają morskie doświadczenie... szkoda, że nie wszyscy bezdomni mają takie szczęście.

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2007-11-21

Wyrzucać plastik za burtę?

Źródło: kopalniawiedzy.pl
Źródło: kopalniawiedzy.pl

Do tej pory plastikowe śmiecie były bardzo kłopotliwym ładunkiem wszelkiego rodzaju statków. Po pierwsze, zajmowały cenne miejsce, po drugie, trzeba je było ze sobą wozić do momentu zawinięcia do portu. Od dziś wszystko może się zmienić, ponieważ chemicy z Uniwersytetu Południowego Mississippi (USM) wynaleźli plastikowy materiał, który rozpuszcza się w wodzie morskiej. Wystarczy więc bez wyrzutów sumienia wyrzucić opakowania za burtę, a natura zajmie się nimi sama...

Pani Anna Błońska powołując się na artykuł w physorg.com (en) opisuje całkiem ciekawy wynalazek mogący się przyczynić do znacznego ułatwienia życia na morzu i nie tylko. Tworzywa sztuczne jak na razie stanowią bardzo poważny problem dla osób zajmujących się ochroną środowiska i utylizacją śmieci. Czy dzięki rozpuszczalnemu plastikowi coś się zmieni w tej materii?

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2007-05-05

Dziękujemy panie ministrze

Obrazek niezwiązany z artykułem, innego nie mam :P
Obrazek niezwiązany z artykułem, innego nie mam :P

Dzień 26 kwietnia 2007 przechodzi do "HISTORII ŻEGLARSTWA POLSKIEGO" jako data odzyskania wolności ! Ileż to lat, ile pokoleń ? Dziś "nasz człowiek w Warszawie" - Włodzimierz Ring odebrał dokument historyczny. Zawsze uważałem, ze trzeba stawiać na młodych - Minister Rafał Wiechecki jest człowiekiem młodym i to jego decyzji zawdzięczamy liberalizacje polskiego żeglarstwa morskiego.

Żeby poznać szczegóły i ów dokument ujrzeć kliknij więcej...

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2007-04-26

Test

Test
Test

test ksajdfh ksajhf slkdajfhsdflkjsadfhlksja fkjdf fskjsahdflkjasdflksjadf lskajf sdalkjfh sadlkfj hsadkfljhasf lkjsahf lksajhflksjf sakd fksladjfh slkdajf slkadjf sadkljf sakdjf sdalkjfh sadlkjf haskdjf sakdljf hsalkdjfh slkdjf ksjd fksj fsakljfh salkjd fksajd hfksaj fksajhf salkdjf hslkadjfh lsakjdf hksja fhasklj

czytaj więcej...

Ammiszaddaj, dn. 2007-04-25

News 1

test
test

test

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit. Morbi mi nisi, lobortis quis, placerat nec, mollis et, massa. Phasellus a sem id diam tempor molestie. Vivamus dignissim nisl ac ligula. Vivamus dignissim lorem quis sapien interdum malesuada. Aenean quam. Sed neque erat, malesuada ut, scelerisque ut, rhoncus ac, purus. Fusce ut libero ac nibh fringilla consectetuer. Cras accumsan ullamcorper sapien. Sed at leo. Mauris orci. Donec lacus. Nullam vitae eros ut nibh accumsan tristique.

czytaj więcej...