Braciszek.pl Żeglarski Serwis z Charakterem

Łódź - znów żeglarska

Ammiszaddaj
,
Ilustracja
Natasza Caban: warto marzyć i mówić o marzeniach inaczej się nie spełnią

W Łodzi odbywa się pierwsza edycja Łódzkich Dni Żeglarskich "Łódź na horyzoncie". Od piątku do niedzieli w klubie Wytwórnia na odwiedzających czeka sala projekcyjna z filmami, wystawowa z kilkoma stoiskami i dużym zbiorem modeli statków, sala klubowa będąca centrum i warsztaty nawigacyjne.

Impreza skupia się wokół prezentacji prowadzonych w obszernej, dobrze nagłośnionej sali a część "targowo-wystawowa" była niejako na przystawkę. Z ciekawszych warto wspomnieć relację Nataszy Caban z rejsu dookoła świata i prezentację projektu "Zobaczyć morze".

Panowała atmosfera kameralna.
Panowała atmosfera kameralna

Dało się odczuć, że "Łódź na horyzoncie" dopiero się kształtuje. Przez całą sobotę panowała atmosfera mocno kameralna. Nie było przekrzykujących się tłumów ani sprzedawców wciskających swoje ulotki przy wykazaniu choćby śladowego zainteresowania jak to bywało na Boatshow czy WiW. Rozbudowana została za to część kulturalna. Sala klubowa chociaż połączona z głównym holem przez, który wszyscy przechodzili była wystarczająco duża i dobrze nagłośniona, żeby ruch na jej końcu nie przeszkadzał w słuchaniu.

Duży ekran pozwalał nawet z ostatnich rzędów będących już stolikami malutkiego bufetu oglądać wyświetlane zdjęcia i filmy. Na głodnych czekało całkiem dobre i niedrogie jedzenie. Można też było zamówić piwo marki "woda" z nalewaka w cenie zdecydowanie nieadekwatnej do jakości ale to już chyba choroba wszystkich tego typu imprez.

Duża i wygodna sala prelekcyjna.
Duża i wygodna sala prelekcyjna.

Bardzo pozytywne wrażenie wywarły na mnie warsztaty nawigacyjne prowadzone przez szkołę 4winds z Gdyni. Wiedza chociaż skrótowo, została przedstawiona rzetelnie i możliwie przystępnie. Prowadzący w luźnej atmosferze zaprezentowali teorię po czym przeszli do praktyki. Uczestników podzielono na dwuosobowe zespoły, każdy miał do dyspozycji własną mapę i narzędzia (trójkąty, cyrkle...) co umożliwiło każdemu brać czynny udział w ćwiczeniach.

Dobrym pomysłem okazało się wygospodarowanie osobnej sali na warsztaty - ze względu na duże zainteresowanie uczestników tematem, zostały one przedłużone prawie dwukrotnie przez prowadzących. Nie byłoby to możliwe pomimo najszczerszych chęci gdyby w tym samym pomieszczeniu miały się odbywać inne zajęcia po nawigacji.

Targowe przystawki.
"Targowe przystawki."

W sali wystawowej oprócz dużej ilości modeli niepływających wszelkiej maści statków, kutrów, żaglowców i jachtów było parę stoisk znanych z typowych targów żeglarskich. Zauważyłem harcerzy, WOPR, Bakistę, Różę Wiatrów, przedstawiciela portalu sulejowski.pl, KM Horn, joter.pl... Można było nabyć oczywiście ciuchy "odpustowe" począwszy od kapitańskiej czapki z kapustą na opaskach na oko kończąc. W boksie Taklera można było zobaczyć przeróżne sposoby wiązania węzłów i splotów.

Najmłodsi mieli swoją część sali, gdzie rysowali, szukali skarbów i mogli sobie zrobić zdjęcie z "prawdziwym" piratem. Na niedzielę zaplanowany jest cały blok tematyczny przeznaczony dzieciom, który poprowadzi Zejman&Garkumpel. Odwiedzając członków WOPRu była możliwość poszerzenia swojej wiedzy i sprawdzenia sił w prowadzeniu RKO na specjalnym manekinie.

Ćwiczenia z resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO).
Ćwiczenia z resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO).

Na głównej scenie oprócz filmów, pojawiły się liczne prezentacje. "Zobaczyć morze" - o projekcie zainicjowanym przez Romka Roczenia i podjętej przez Janusza Zbierajewskiego, dzięki której osoby niewidome mają okazję wziąć pełny udział w załodze podczas rejsu morskiego. "Morskie opowieści" Nataszy Caban z jej rejsu dookoła świata połączone z pokazem zdjęć. Miał miejsce również pokaz wiązania węzłów, polska flota DN dotycząca bojery i inne.

Na zakończenie każdego dnia przewidziano koncert "gwiazdy dnia" i tutaj wybór był zdecydowanie trafny. Postawiono na silny akcent i znane zespoły: w piątek Roman Roczeń, w sobotę Banana Boat i w niedzielę Cztery Refy (koncert z okazji 25 lecia zespołu). Prawdopodobnie dużym ułatwieniem organizacyjnym było połączenie Dni Żeglarskich z Festiwalem Szantowym Kubryk od lat odbywającym się w Łodzi. Podejrzewam, że zarówno artyści jak i większość odwiedzających, którzy przyszli na wieczorne szantowanie po zamknięciu Wytwórni przenieśli się bawić dalej do ŁDKu...

Koncert zespołu Banana Boat.
Koncert zespołu Banana Boat.

Reasumując organizatorzy starali się pokazać z jak najlepszej strony i chyba jak na pierwszą edycję - można powiedzieć badającą rynek - to się udało. Wcale bym się nie pogniewał gdyby w kolejnych latach pomimo wzrostu odwiedzających udało się zachować taki - kulturalny - charakter, gdzie trzonem imprezy są prezentacje, warsztaty itp. a część targowa jest dodatkiem. Znając życie jednak ciężko będzie znaleźć na to ekonomicznie opłacalny sposób. Bardzo bym chciał jednak, żeby Łódzkie Dni Żeglarskie się przyjęły i zapełniły lukę po Boatshow czego organizatorom i sobie z całego serca życzę.

Na sam koniec pozwoliłem sobie zachować rarytas jaki dzięki uprzejmości Nataszy i "Bananów" udało się zdobyć. "Specjalnie dla Czytelników Braciszek.pl":

Natasza Caban
Natasza Caban
Banana Boat
Banana Boat
Designed and created by Ammiszaddaj - All rights reserved ® Copyright 2004-2017