Braciszek.pl Żeglarski Serwis z Charakterem

s/y Pirania czyli rejs w doborowym towarzystwie

Ammiszaddaj
,
Ilustracja
Pubów nie ma, ale te zachody...

Zdjęcia z rejsu na s/y Pirania, które odbył się w maju 2006 AD. 49 zdjęć w formacie 800x600 jpeg wykonanych Canon PowerShot G5.

Rejs na otwarcie sezonu, którtki ale za to bardzo udany, jeszcze długo będę pozytywnie wspominał ten czas... Pierwsze lądowanie nie udane - niestety mimo przyjemnego miejsca (plaża, trochę drzewek, jakiś suchy kikut i blisko krzaczki) zwinęliśmy się co prędzej ustępując godnego miejsca szerszeniom zamieszkującym owe uschłe drzewo. Nowe miejsce już z mniejszą ilością piasku a co najważniejsze z zerowym stężeniem szerszenia na m3 powietrza nie było wcale złe. W nocy szantwanie, zmarzłem jak nie wiem, ale warto było... za te morskie opowieści, jasnowłosą, hiszpańskie dziewczyny czy szkuner "I'm Alone", oj nie jedno piwo śmy wypili...

0001.jpg
0001.jpg
0002.jpg
0002.jpg
0003.jpg
0003.jpg
0004.jpg
0004.jpg
0005.jpg
0005.jpg
0006.jpg
0006.jpg
0007.jpg
0007.jpg
0008.jpg
0008.jpg
0009.jpg
0009.jpg
0010.jpg
0010.jpg
0011.jpg
0011.jpg
0012.jpg
0012.jpg
0013.jpg
0013.jpg
0014.jpg
0014.jpg
0015.jpg
0015.jpg
0016.jpg
0016.jpg
0017.jpg
0017.jpg
0018.jpg
0018.jpg
0019.jpg
0019.jpg
0020.jpg
0020.jpg
0021.jpg
0021.jpg
0022.jpg
0022.jpg
0023.jpg
0023.jpg
0024.jpg
0024.jpg
0025.jpg
0025.jpg
0026.jpg
0026.jpg
0027.jpg
0027.jpg
0028.jpg
0028.jpg
0029.jpg
0029.jpg
0030.jpg
0030.jpg
0031.jpg
0031.jpg
0032.jpg
0032.jpg
0033.jpg
0033.jpg
0034.jpg
0034.jpg
0035.jpg
0035.jpg
0036.jpg
0036.jpg
0037.jpg
0037.jpg
0038.jpg
0038.jpg
0039.jpg
0039.jpg
0040.jpg
0040.jpg
0041.jpg
0041.jpg
0042.jpg
0042.jpg
0043.jpg
0043.jpg
0044.jpg
0044.jpg
0045.jpg
0045.jpg
0046.jpg
0046.jpg
0047.jpg
0047.jpg
0048.jpg
0048.jpg
0049.jpg
0049.jpg

To był wspaniały choć krótki rejs. Pierwsze problemy z dojazdem (ach ta komunikacja PKS...) rozwiązały się nieoczekiwanie i dzień wcześniej, późnym popołudniem zajechaliśmy do mariny... Tu jak zwykle ukłony w stronę nieocenionego właściciela jachtów - tradycyjnie podwiózł nas po znajomości do Bronisławowa. Koło godziny 18:00 odebraliśmy jacht - Sportinę 595 "Pirania", wrzuciliśmy wszystkie bagaże, nałapaliśmy do garnków wody i ruszyliśmy w drogę mimo nieciekawej pogody. Tego dnia aż do rana padał deszcz, nierzadko gęsty...

Następnego ranka skoro świt (k 10:00) odbiliśmy od brzegu i ruszyliśmy z naszej zatoczki w stronę zapory. Żegluga przyjemna, półwiatrem, aż do samego końca a tam o dziwo baksztagiem zawiało i zawinęliśmy do "Marusia" dobijając do kei na żaglach... Bosman może i przyjemny, ale jakoś poprzednie wrażenie zostało - gdy w porcie nawet pies (ten niekulejący ciapek) się nami nie zainteresował przez całą noc... Oszwabiliśmy więc "dumny" Yacht Club z 4l wody i co prędzej zaczęliśmy halsówkę z zamiarem zatrzymania się na noc jak najdalej od tego miejsca.

Wypadło vis-a-vis zatoki z przepompownią, pierwsze lądowanie nie udane - niestety mimo przyjemnego miejsca (plaża, trochę drzewek, jakiś suchy kikut i blisko krzaczki) zwinęliśmy się co prędzej ustępując godnego miejsca szerszeniom zamieszkującym owe uschłe drzewo. Nowe miejsce już z mniejszą ilością piasku a co najważniejsze z zerowym stężeniem szerszenia na m3 powietrza nie było wcale złe. W nocy szantwanie, zmarzłem jak nie wiem, ale warto było... za te morskie opowieści, jasnowłosą, hiszpańskie dziewczyny czy szkuner "I'm Alone", oj nie jedno piwo śmy wypili...

Nazajutrz w przyjemnym baksztagu zwiedziliśmy przeciwny koniec jeziora, nie wchodząc w "Gardło", po drodze nauka węzełkowania i wiersze Leśmiana... Z powrotem znów ostra halsówka, pod słabnący wiaterek, który w końcu zdechł jak na złość przed samą zatoką "Bronisławowską". Przelotny deszczyk zastał nas przy cudownym obiedzie ("Ruda", masz talent kucharski!), a po góóóralskiej "minucie" złapaliśmy jakiś szkwał, który wepchnął nas szczęśliwie prawie do końca naszej drogi.

Po drodze zdeklasowaliśmy rejs szkoleniowy Albatrosa (Ahoj Przemo! Chyba nie tak źle ten Ammi jednak pływa :P )... Później już tylko pakowanie, zmywanie, klarowanie.. ehh czemu te dwa dni były takie krótkie?

Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś razem popłyniemy...

www.wierchy.pl/jachty
www.wierchy.pl/jachty
www.wierchy.pl/jachty

Designed and created by Ammiszaddaj - All rights reserved ® Copyright 2004-2017