Braciszek.pl Żeglarski Serwis z Charakterem

Wspomnień czar...

Ammiszaddaj
,
Tak dawno temu, że dziś nie pamięta nikt...
Tak dawno temu, że dziś nie pamięta nikt...

Niedawno Braciszek obchodził piątą rocznicę zaistnienia w sieci. Nie jest to dokładnie zgodne z prawdą, bo strona w internecie wisiała dużo, dużo wcześniej, jednak jej charakter był zupełnie inny. Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce... Nie to było trochę inaczej.

Specjalnie z okazji okrągłego jubileuszu pozwoliłem sobie na chwilę wspomnienia - dziś część pierwsza, zaprzeszła.

Preludium

O tym jak Ammiszaddaj z szablą wojował,
a były to czasy tak odległe,
że nawet on sam ich nie pamięta...

Początki mojej strony sięgają zamierzchłych czasów ubiegłego tysiąclecia. Sam dobrze nie pamiętam, kiedy dokładnie zamieściłem jej pierwszą wersję. Wtedy jeszcze nie miałem zielonego pojęcia o tym, że istnieje coś takiego jak żeglarstwo...

Na początku lat 90 tamtego wieku powoli zaczęły się upowszechniać komputery osobiste – na mojego IBM386 składała się cała rodzina, jako prezent na pierwszą komunię. O internecie nie było nawet mowy tylko DOS, i 80mb dysku twardego. Czasy się zmieniały, cztery lata później na kółku informatycznym powiedzieli o światowej pajęczynie, pokazali jakieś pisemko komputerowe i chyba następnego roku szkoła się dorobiła modemu.

Kiedy na osiedlu powstała pierwsza kawiarenka była droga jak na kieszonkowe ucznia podstawówki ale tam właśnie założyłem swój pierwszy adres e-mail (dziś już nie istnieje nawet strona, na której to było). Adres był długi i kłopotliwy, wymyślony pod wpływem chwili, toteż szybko na innym portalu pojawił się następny z nickiem, którego używam do dziś. Prawdopodobnie było to przed wakacjami w 1999 roku.

Mijały kolejne miesiące, kawiarenkę zastąpił modem pożyczany co jakiś czas od znajomych i tu wyniknął kolejny problem... Ammiszaddaj, brzmi fajnie ale nikt nie potrafił tego zapamiętać ani nawet poprawnie napisać za pierwszym razem (sam się długo myliłem co i gdzie ma być podwójne). Dzięki lekcjom informatyki miałem już za sobą zrobienie jednej strony na zaliczenie – więc szybko wpadł mi do głowy pomysł: zrobić stronę-wizytówkę o prostym adresie i na niej podać swój mail.

Będąc po jakichś rekolekcjach pod Krakowem wymyśliłem „Braciszka”... www.braciszek.of.pl – będzie nieźle. Jeszcze tego samego dnia założyłem tam konto i po chwili wysiłku w przeglądarce pojawiła się biała plansza i na środku wydrukowany adres mojej poczty. Z czasem żyłka webmastera kazała mi dodawać coraz to nowe elementy do strony, kiedy tylko nauczyłem się czegoś nowego. Powstały więc ramki, migający tekst, tło „ni z gruchy ni z pietruchy” jakieś tabelki nie wiadomo po co.

Całość powoli ewoluowała w coś, w stylu strony domowej – kim jestem, co lubię, kogo pozdrawiam i takie tam, jednak w dalszym ciągu pełniło to wyłącznie funkcję wizytówki. Całymi miesiącami nie zmieniana przeleżała okres liceum. Cud, że jej nie usunięto i właśnie mail o zapowiadanych porządkach na serwerze zmotywował mnie do zrobienia czegoś poważniejszego z braciszkiem – dodałem dział ze zdjęciami z rekolekcji.

Trwało to dobre dwa, trzy lata a strona była tak prosta, że nie została zachowana nawet w najgłębszych czeluściach archiwum wielkiej sieci. WayBack Machine pierwsze wpisy o mnie datuje na rok 2002 – jednak jest to już bardzo zaawansowana wersja wizytówki.

Idąc na studia zainteresowałem się żeglarstwem i to był strzał w dziesiątkę, strona była jak znalazł, żeby podtrzymać swoją pasję podczas długiego roku oczekiwań na wakacyjny rejs. Dodałem kolejne pozdrawiane osoby, zdjęcia z kursu na patent i zacząłem przeglądać inne „sztandarowe” portale żeglarskie – przede wszystkim sail-ho, na łamach którego pojawiało się wtedy wiele tekstów Jurka Kulińskiego. Co ciekawsze, co śmieszniejsze chciałem pokazać znajomym i tak zacząłem ściągać na swoją stronę (oczywiście za pozwoleniem autora sail-ho Jacka Kijewskiego) różne teksty z jego strony. Krótki wstęp u mnie i link do oryginału, zawsze to prostsze, przyjemniejsze no i dużo profesjonalniej wygląda niż przesłanie linku mailem do wszystkich znajomych – przynajmniej tak kiedyś myślałem.

Im więcej grzebałem po sieci, tym więcej różnych materiałów linkowałem na swojej stronie – braciszek od wizytówki ewoluował do stadium spisu treści. I od tego momentu liczą się oficjalne początki i umowna data początku działalności w sieci: 1. października 2004. Był to również dzień, w którym poszedłem na studia.

WayBack Machine - pierwsze wzmianki o mojej stronie.

Pamiętajcie, gadu nie lubię i choć numer pewnie jeszcze istnieje, nie ma co liczyć, że odpowiem - pewnie i tak nie dojdzie. Zapraszam na tlena lub jabbera.

Konto mailowe na tenbicie też już przestałem używać - fajne było, i sentyment do adresu wciąż mam... już nie mówiąc o fantastycznych (jak na tamte czasy) możliwościach serwisu...

Zasysacz - pozwalał pobrać z każdego, wolnego i zawodnego adresu dowolny plik na serwer tenbitu bez tracenia kasy na połączenie modemowe a później szybko zassać już z tenbita na dysk.

Ściągnik - ile fajnych plików zawierał, zapowiedzi różnych gier, filmów, programów... Te czasy już nie powrócą, dziś czas połączenia nie ma znaczenia i każdy ma stałe łącze (kiedyś zwane "sztywnym")...

c.d.n.

Drugą część wspomnień można przeczytać w kolejnym artykule

Designed and created by Ammiszaddaj - All rights reserved ® Copyright 2004-2017